Ziemia Kłodzka

Polecamy:

Ziemia Kłodzka
historie z Ziemi Kłodzkiej

Oto trzy wybrane historie:

Na biegówkach
trzecia historia

"Na biegówkach po afrykańskiej sawannie". Przed wielu laty wybrałem się z nartami biegowymi na teren Ziemii kłodzkiej. W czasie kilkudniowej eskapady, jeden etap poświęciłem na Góry Stołowe. Pociągiem dojechałem do stacji Kulin Kłodzki. Piękny drewniany budynek stacyjny był cieplutki. Wewnątrz stał gorący piec kaflowy. Przebrałem się sprawnie, a wcześniej martwiłem się, czy będę miał gdzie chociaż spodnie i buty zmienić. Prosto ze stacji ruszyłem na sąsiednie łąki, bez konieczności szukania szlaku turystycznego. Wielką zaletą biegówek jest nieograniczone pole działania w przypadku istnienia śniegu. Szybko trafiłem na sawannę. Łężyckie Skałki leżące niedaleko Kulina czasem są nazywane Afrykańska Sawanną. Niesamowite wrażenie sprawia świadomość podróżowania na biegówkach po Sawannie.

Kłodzkie filmy
drugia historia

"Kłodzkie filmy". Teren Ziemi Kłodzkiej był kanwą wielu historii filmowych. Jednym z nich był film związany z Markiem Hłaską "Baza ludzi umarłych". W roli głownej grał m.in. Stanisław Mikulski, Zdzisław Wardejn i wielu innych znanych ówczesnie aktorów. Miejscem akcji w pięknych zimowych plenerach były lasy w okolicy Bielic i Nowego Gierałtowa. Do dzisiaj opowiada się w tamtym miejscu o faktach i mitach tego filmu. Innym jeszcze bardziej pewnie znanym filmem był serial "Czterech Pancernych i pies". Obsada jest doskonale znana chyba każdemu Polakowi bez znaczenia ile ma lat, bo to jeden z niewielu filmów kilku już pokoleń. Główne zdjęcia nagrywano w na Twierdzy Kłodzkiej, która obecnie jest największą atrakcją turystyczną Kłodzka. Na okolicznym terenie nagrano jeszcze wiele innych znanych i mniej znanych filmów.

Zapomniane miejsce
pierwsza historia

"Zapomniane miejsce". Niezwykle spokojny krajobraz Pasma Krowiarki bardzo rzadko nawiedzają turyści. Dawniej były tam ludne wioski, wiele pastwisk i pól uprawnych. Teraz te malownicze tereny zarastają samosiejką. Łagodne wzgórza czasem pokryte kompleksem leśnym, lub zdziczałymi drzewkami owocowymi na terenie dawnych wiosek. Dziwne, tajemnicze budowle o kamiennych podmurówkach to jedyne fragmenty dawnych domów. Czasem spotkać można stare zardzewiałe krzyże, które oparły się złomiarzom, pewnie z powodu odległości od stałej zabudowy. Gdyby nie było tutaj szlaku turystycznego, to też bym tam pierwszy raz nie trafił. Jeszcze niedawno przyjeżdżali tam górale z Podhala wypasajacy owce, ale teraz już ich też tam nie ma. Są tylko wspomnienia przeszłości, która powoli też ulega zapomnieniu.